Mój dom nie jest prosty w obsłudze, ale dużo już umiem.
Umiem złapać wielkiego czarnego pająka do puszki po herbacie Saga, przykryć gazetą, wynieść na werandę, spróbować otworzyć drzwi na ganek, wypuścić przy tym puszkę z pająkiem na podłogę, spanikować, odskoczyć na drugi koniec werandy, wrócić do puszki, stwierdzić, że pająk nadal jest w środku, ostrożnie wziąć puszkę, otworzyć drzwi, wyjść i wytrząsnać pająka na trawnik.
Mogę postawić łóżko w takim miejscu, żeby zasłaniało dziurę w spróchniałej podłodze. Różowej spróchniałej podłodze.
Przekonałam się również, że zasada Wyłącz i Włącz Ponownie działa także na urządzenia pompujące wodę. Wymaga to co prawda nieco więcej niż naciśnięcia guzika. Konkretnie: wyjścia spod prysznica, zawinięcia się w szlafrok, wyjścia na korytarz, zajrzenia do pomieszczenia z hydroforem, wyciągnięcia wtyczki z kontaktu (wcale nie mokrymi łapami) i wciśnięcia jej na powrót. No cud, powiadam.
I wiem, że zmywanie unieszczęśliwia. Jednego wieczoru udało mi się stłuc ulubiony wazon i zużyć tyle wody, że nie starczyło już na prysznic. Poważnie rozważam przerzucenie się na papierowe talerze z Barbie.
Jeśli to jest poziom podstawowy, to chyba nie nadaję się na kurs dla zaawansowanych.
Le źródło obrazka.
Le źródło obrazka.

Obstawiam, że Twoje pająki trzymają sztamę z moimi. Serio serio, nawet nowa elewacja na budynku całkiem całkiem ich nie przegoniła.
OdpowiedzUsuńMasz Surczaku bardzo ładne alfonsopodobne muchy i jeszcze ładniejszego hipster Blue Spirita w obrazku. Lubię to bardzo bardzo.
A do zmywania to może na Gwiazdkę sobie zażycz zmywarki? Zżera mniej wody niż ręczne zmywanie, prądu zresztą też i poprawia człowiekowi humor, że to ona zmywa, a nie człowiek?
Etam zmywarka. Na co mnie zmywarka na jedną osobę. Zresztą obawiam się, że to wymagałoby wymiany połowy rur...
Usuńikona, właśnie się Surczakowi oferowałam, ze jej będę zmywać naczynia. i nawet bez strachu, że mogę coś jej stłuc, bo ja tłukę tylko swoje ukochane kubki :ciap
OdpowiedzUsuńpiękny róż, taki darrenowy! aż się łezka w oku kręci!
i ratujesz pająki!
Darrenowy róż! O tym nie pomyślałam. Twój avatar bardzo pięknie się tu wpasowuje kolorystycznie. :)
UsuńJa nigdy nie ratuję pająków, chociaż może powinnam, bo jest podejrzenie, że żywią się wiewiórkami, które zjadają mi orzechy. W każdym razie - mordercze zapędy się mszczą na człowieku. Którejś nocy, kiedy to zalegałam w łóżku z książką, wyskoczyłam z niego, żeby zabić pająka, który biegał po podłodze. Pająk był olbrzymi i dość nieprzyjazny, więc go rozdeptałam. Bosą stopą - to nie było mądre. To było wyjątkowo wstrętne! Nie polecam. Lepiej łapać.
OdpowiedzUsuńBosą. Stopą. Ja wiedziałam, że Ty jesteś szalona, ale żeby aż tak!
Usuń